To małe kanadyjskie miasteczko zaprasza do siebie. Oferuje pracę i ziemię
To kanadyjskie miasteczko reklamowało się w gazecie. Ogłoszenie można podsumować kilkoma zdaniami: "zapraszamy do nas, damy ci pracę, a że płaca nie jest wysoka, dorzucimy jeszcze dwa akry ziemi".
Autorzy ogłoszenia oferują pracę w miasteczku Whycocomagh, na wyspie Cape Breton (Nowa Szkocja). Nie kryją, że zarobki nie są duże, a praca może nie funduje życia pełnego przygód, ale za to jest to idealna oferta dla szukających spokoju i kontaktu z przyrodą.
Do obowiązków ma należeć zajmowanie się sklepikiem Farmer's Daughter. Zapraszający piszą, że ruch największy jest od maja do grudnia. Pozostałe miesiące to senna i piękna zima, gdzie klientów jest mało, a cudnych widoków do podziwiania mnóstwo. Szczególnie, że wraz z pracą otrzymuje się ziemię na budowę własnego domu.
Pierwsza rodzina wylądowała na miejscu już w dwa tygodnie po zamieszczeniu ogłoszenia. Trudno się dziwić, w naszej redakcji nie brakowało chętnych na taki wyjazd.
Akcja z Whycocomagh to nie tylko szukanie pracowników, chodzi o metodę zwiększenia populacji wyspy. Autorzy ogłoszenia piszą, że ludzi na Cape Breton jest coraz mniej, ale nie chcą by nagle wyrosły tam blokowiska postawione przez developerów. Chcieliby przywitać gości, ale jednocześnie nie zaburzać charakteru tego miejsca.
Źródło: Farmer's Daughter Country Market
1 z 4
To małe kanadyjskie miasteczko zaprasza do siebie. Oferuje pracę i ziemię. Pierwsza rodzina już jest na miejscu
Fot. Shutterstock
2 z 4
To małe kanadyjskie miasteczko zaprasza do siebie. Oferuje pracę i ziemię. Pierwsza rodzina już jest na miejscu
Fot. Shutterstock
3 z 4
To małe kanadyjskie miasteczko zaprasza do siebie. Oferuje pracę i ziemię. Pierwsza rodzina już jest na miejscu
Fot. Shutterstock
4 z 4
To małe kanadyjskie miasteczko zaprasza do siebie. Oferuje pracę i ziemię. Pierwsza rodzina już jest na miejscu
Wodospad Mary Ann w Highlands National Park.
Fot. Shutterstock